Piotr Surowiecki

główna :: moje strony :: blog :: szukaj :: kontakt

Blog subiektywny:
Aborcja a wolność
Prawidłowy podział obowiązków w domu (na 8 marca)
Zmartwychwstanie w praktyce
Wielki Post - ciekawostki i wspomnienia
Katolik lekkoduchem
Czy piekło jest ciekawsze niż niebo?
zobacz wszystkie

Katolik lekkoduchem

I po co tyle pracować skoro Bóg i tak ześle ci wszystko z nieba?

Ten fragment Kazania na Górze (Mt 6) jest tyleż radykalny co zastanawiający:

Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.

Fragment ten jest chyba dość kłopotliwy, bo mam takie wrażenie, że niewiele o nim kazań słyszałem (o ile w ogóle jakieś), niewiele rozważań na jego temat czy zachęt do podjęcia go w życiu. Jedynie przypomina mi się piękna pieśń Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej pt. "Zbytnie troski". Dlaczego tak się dzieje? Chyba dlatego, że patrząc na nasz styl życia te słowa wydają się być z zupełnie innej bajki. Ale czy rzeczywiście?

Twardo stąpający po ziemi człowiek, który musi zapewnić byt swojej rodzinie, powie zapewne, że to niepoważne, no bo w realnym życiu mamy konkret: czynsz za mieszkanie, rachunek za prąd, buty dla dzieci, rata kredytu. No i jednak te pieniądze jakoś z nieba nie spadają, trzeba je zarobić.

Wczytajmy się jednak w ten fragment, starajmy się go dobrze zrozumieć. Myślę, że kluczowe jest zdanie: Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Jest tam warunek, który mówi o tym kiedy nam te pieniądze z nieba spadną. Inaczej nic z tego.

Przypomina mi się przypowieść o rozmnożeniu chleba. Jezus nakarmił wielki tłum, ale żeby to zrobić chciał jednak te kilka chlebów i ryb, które mieli uczniowie. Czyli trzeba jednak włożyć ten nasz wysiłek, trzeba oddać to wszystko co możemy dać, trzeba zrobić to co jesteśmy w stanie zrobić, to co do nas należy, a resztę, której być może zabraknie, uzupełni Bóg. Nie czekamy z założonymi rękami.

Myślę, że w tym wszystkim chodzi o priorytety jakie mamy w życiu. Chodzi o odwagę podejmowania decyzji, które są dobre, a których budżet nie jest być może całkiem pewny. Wreszcie chodzi o to by lęk przed sprawami materialnymi nie sparaliżował nam życia, by nie stłamsił tych dobrych rzeczy, które możemy zrobić.

A jak to przełożyć na konkretne decyzje w swoim życiu? Nie wiem. Ale wiem, że warto próbować, bo Bóg nie rzuca słów na wiatr, a wizja życia, którą nam przedstawia, jest bardzo pociągająca.

Piotr Surowiecki
dodano: 22-12-2013, 14:17
aktualizowano: 22-12-2013, 14:17







Polecam serwis turystyczny www.psur.pl - Wycieczki po Polsce: propozycje wycieczek (również z małymi dziećmi), porady dla podróżujących przez Polskę, humor, tapety, stawki opłaty klimatycznej.

Wszelkie prawa zastrzeżone, (c) Copyright by Piotr Surowiecki