Piotr Surowiecki

główna :: moje strony :: blog :: szukaj :: kontakt

Blog subiektywny:
Aborcja a wolność
Prawidłowy podział obowiązków w domu (na 8 marca)
Zmartwychwstanie w praktyce
Wielki Post - ciekawostki i wspomnienia
Katolik lekkoduchem
Czy piekło jest ciekawsze niż niebo?
zobacz wszystkie

Zmartwychwstanie w praktyce

Czy po Zmartwychwstaniu dalej będę miał moje krzywe zęby?

Dlaczego tak bardzo świętujemy Zmartwychwstanie Jezusa? Przecież Łazarz też umarł, a potem został wskrzeszony! To samo stało się również udziałem np. młodzieńca z Naim czy córki Jaira. Otóż różnica tkwi nie tylko w samej osobie - tam człowieka, a tu Boga, który stał się człowiekiem - ale też w tym co dzieje się po zmartwychwstaniu. Wskrzeszony Łazarz po prostu powrócił do tego samego życia. Tak samo mogły go dalej boleć korzonki (jeśli go bolały), no a przede wszystkim prędzej czy później znów musiał umrzeć (przy czym miał już pewną wprawę). Natomiast w przypadku Jezusa sytuacja jest inna. Nie wraca on już do naszego ziemskiego życia, lecz zmartychwstaje do nowego życia. Jest to nowa rzeczywistość, w której śmierć jest już zwyciężona. Nie chodzi o chwilowe cofnięcie śmierci, ale o zupełnie nowy rodzaj życia. Jezus wchodzi do niego z tym samym ciałem, ale nie takim samym, lecz przemienionym, uwielbionym, któremu śmierć już nie jest straszna. Spróbujmy poszukać coś na ten temat w Ewangelii.

Zastanawia fakt, że tak wiele bliskich osób nie poznaje Jezusa. Maria Magdalena w ogrodzie (J 20, 14: Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus), uczniowie w drodze do Emaus (Łk 24, 15-16: Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali), a nawet święty Piotr wraz z najbliższymi uczniami (J 21: A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus). Przecież przez kilka lat spędzali całe dnie razem, a teraz go nie poznają! Możliwe, że Ewangeliści w jakiejś mierze posługiwali się tym motywem jako symbolem np. braku gotowości serca i otwarcia się na zmartychwstanie, ale pewnie mamy tu też do czynienia z faktem historycznym, że najbliższe osoby miały problem z natychmiastowym rozpoznaniem zmartychwstałego Jezusa. To pokazuje, że choć Jezus zmartwychwstał w swoim ciele, to jednak było to ciało przemienione, jakby pochodzące z innej rzeczywistości i stąd mogły brać się te problemy.

Uważny Czytelnik przypomni sobie jednak zaraz św. Tomasza, któremu Jezus powiedział: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym! (J 20). Czyli nowe ciało, ale jednak coś ze starego zostało...

Kolejne paradoksy to np. sytuacja z wieczernika, kiedy Jezus wchodzi przez zamknięte drzwi, ale zjada z apostołami rybę, a potem opuszcza ich mimo zamkniętych drzwi. Mała dygresja: ks. Mariusz Rosik opowiadał jak jakaś dziewczynka skomentowała tę scenę, że jak Jezus wychodził przez zamknięte drzwi, to ryba musiała na tych drzwiach zostać...

Widać zatem wyraźnie jedno: zmartychwstanie ciała to tajemnica, której szczegółów nie znamy. Ta tajemnica dotyczy również nas. Wprawdzie w chwili śmierci nasza dusza oddziela się od ciała, ale ostatecznie wraz z nim zmartwychwstaniemy, co zresztą wyznajemy (a przynajmniej powinniśmy) w każdą niedzielę: "wierzę w ciała zmartychwstanie".

Jak to zatem będzie z tymi zębami ze wstępu? Dokładnie to nie wiadomo, ale w tej nowej rzeczywistości śmierć będzie zwyciężona, należy się więc też spodziewać, że wraz z nią i choroby. Pewnie więc zęby nie będą już takie krzywe, a i w kościach nie będzie łupało na zmianę pogody.

Piotr Surowiecki
dodano: 29-04-2014, 20:34
aktualizowano: 29-04-2014, 20:34







Polecam serwis turystyczny www.psur.pl - Wycieczki po Polsce: propozycje wycieczek (również z małymi dziećmi), porady dla podróżujących przez Polskę, humor, tapety, stawki opłaty klimatycznej.

Wszelkie prawa zastrzeżone, (c) Copyright by Piotr Surowiecki