Piotr Surowiecki

główna :: moje strony :: blog :: szukaj :: kontakt

Blog subiektywny:
Aborcja a wolność
Prawidłowy podział obowiązków w domu (na 8 marca)
Zmartwychwstanie w praktyce
Wielki Post - ciekawostki i wspomnienia
Katolik lekkoduchem
Czy piekło jest ciekawsze niż niebo?
zobacz wszystkie

Aborcja a wolność

W toczącej się już wiele lat dyskusji o aborcji często pada pogląd, że jej ograniczenie to zamach na wolność kobiety. Spróbujmy rozważyć to zagadnienie.

Jest takie powiedzenie, że wolność mojej pięści kończy się tam, gdzie zaczyna się twój nos. Ono w prosty sposób oddaje skomplikowane zagadnienie wolności jednostki, która - i tu chyba panuje zgoda w społeczeństwie - powinna być ograniczana, gdy narusza jakieś prawa innych osób. Warto zauważyć, że współczesne państwo ogranicza naszą wolność nie tylko, gdy komuś szkodzimy, ale również w trosce o nasze bezpieczeństwo, np. zabrania kupić sobie lekarstwa bez zgody lekarza (recepta) czy wejść do morza przy nieco większych falach (czerwona flaga na strzeżonych kąpieliskach, które zajmują pokaźne odcinki plaż w wielu miejscowościach). Trochę to przypomina relację rodzic - dziecko, w której my jesteśmy dziećmi, a państwo rodzicem.

W przypadku aborcji mówi się o naruszeniu wolności kobiety, która nie miałaby mieć prawa do decydowania o swoim ciele czy też do decyzji czy chce urodzić dziecko.

Pierwszy argument jest chybiony, dlatego, że płód nie jest częścią ciała kobiety. Bo czymże wtedy byłby poród? Amputacją, po której część ciała kobiety chodzi sobie samodzielnie po świecie? Dziecko jest zupełnie nowym organizmem, ma własny mózg, serce, może mieć inną grupę krwi czy płeć. To inny człowiek, chociaż na razie całkowicie zależny od matki. Nie można tu zatem mówić o decydowaniu o swoim ciele, bo są tutaj dwa różne ciała. A jeśli jest tu odrębny człowiek, to oczywiście on także musi być objęty ochroną prawną przez państwo i tak się właśnie dzieje. Nie można sobie tak po prostu kogoś uśmiercić, przerwać jego życia i tłumaczyć to własną wolnością, bo - tak jak pisaliśmy na początku - wolność jest ograniczana tam, gdzie zaczyna szkodzić innym.

To właściwie ucina wszelkie dyskusje na temat aborcji i wolności, bo jest oczywiste, że prawo nie może pozwolić na zabijanie innych w ramach realizacji własnej wolności. Jest jednak sytuacja, która komplikuje sprawę: chodzi mianowicie o dozwoloną obecnie aborcję, gdy "ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej". Przyznam, że zawsze mnie ten przepis zastanawiał, bo chyba każda ciąża stanowi w jakimś sensie "zagrożenie dla zdrowia kobiety ciężarnej"? Zostawmy jednak na boku te prawne dziwolągi i skoncentrujmy się na sytuacji, gdy ratowanie życia matki może szkodzić dziecku. Otóż prawnicy mówią, że nie trzeba do tego żadnej ustawy dotyczącej aborcji, bo takie ekstremalne przypadki regulują przepisy o działaniu w stanie wyższej konieczności. Oczywiście tutaj też toczy się dyskusja - bo czym innym jest leczenie z narażeniem życia dziecka by ratować matkę, a czym innym "prewencyjna" aborcja - jednak wykracza już ona poza zakres naszego rozważania.

Rozważając sprawę aborcji a wolności trzeba też zauważyć, że do ciąży nikt nie zmusza. Poczęcie dziecka jest aktem zupełnie dobrowolnym, więc kobieta może obecnie podjąć decyzję czy chce urodzić czy nie - wyraża ją przez podjęcie współżycia seksualnego lub powstrzymanie się od niego. Oczywiście tutaj od razu pojawia się argument o zgwałconej brutalnie dziewczynce, która zaszła w ciążę i mówi się to w ten sposób jakby brak zgody na aborcję był zgodą na ten gwałt. Aborcja gwałtu nie cofnie, nie wymaże traumatycznych wspomnień, natomiast urodzone dziecko można zawsze oddać do adopcji.

Zauważmy też, że takie ekstremalne sytuacje to raczej wyjątki: w 2013 roku na 744 aborcje tylko 3 były wynikiem czynu prawnie zabronionego (nie musi to być gwałt, bo prawnie zabronione jest też współżycie z osobą poniżej 15 lat), 23 wykonano ze względu na stan zdrowia matki, a 718 ze względu na podejrzenie ciężkiej choroby u dziecka.

Rozważyliśmy krótko rozległy temat aborcji i wolności, jednak trzeba pamiętać, że dyskusja o aborcji w ogólności wymaga przede wszystkim delikatności, bo jest to sprawa bardzo intymna i często rozgrywa się w trudnych okolicznościach. Dlatego tak jak staramy się o zmiany w prawie, tak samo albo bardziej powinniśmy się starać o edukację, pomoc i odpowiednie duszpasterstwo.

Na początku wskazaliśmy przykłady, gdy państwo zakazuje pewnych rzeczy w trosce o obywatela... a może zakaz aborcji wraz z odpowiednią pomocą byłby stokroć lepszym przykładem takiej troski - nie tylko o malucha, ale przede wszystkim o kobietę, bo to ją aborcja krzywdzi najbardziej?

Piotr Surowiecki
dodano: 05-10-2016, 18:59
aktualizowano: 05-10-2016, 18:59







Polecam serwis turystyczny www.psur.pl - Wycieczki po Polsce: propozycje wycieczek (również z małymi dziećmi), porady dla podróżujących przez Polskę, humor, tapety, stawki opłaty klimatycznej.

Wszelkie prawa zastrzeżone, (c) Copyright by Piotr Surowiecki